Zanim powstała Solidarność.

Symbolem upadku komunizmu w Polsce, a także w Europie, są utworzone przez robotników w 1980 roku, Solidarność i Lech Wałęsa, a polski Okrągły
Stół stał się wzorem rozmontowywania reżimów totalitarnych. Tak by się jednak nie stało, gdyby setki odważnych osób nie zdecydowały się na otwarte wypowiedzenie w latach 70. posłuszeństwa komunistycznej władzy. Nie byłoby lipca i sierpnia pamiętnego roku 1980, gdyby nie polska opozycja demokratyczna.

Lata 1976-1980 były z pewnością jednym z najważniejszych etapów dziejów opozycji i oporu społecznego w Polsce. Wówczas to rozpoczął się proces, który doprowadził do upadku ustroju komunistycznego. I to nie tylko w Polsce, ale też w wielu innych krajach Europy. W tym też czasie ukształtowały się nurty ideowe, które zaznaczają swą obecność również na
dzisiejszej scenie politycznej… Opozycja demokratyczna oparła się komunistycznemu systemowi represji. Powstały jawnie działające antysystemowe organizacje, lawinowo zaczęły powstawać niezależne pisma i wydawnictwa. Tej erupcji niezależnej od władz aktywności nie można było zatrzymać. Zarówno aparat pezetpeerowski jak i aparat bezpieczeństwa bezradnie przyglądały się początkowi swojego upadku.

Ogromną historyczną rolę odegrały tworzące się w drugiej połowie lat 70. zalążki wolnych związków zawodowych. To ich działacze, przy wsparciu innych organizacji opozycji demokratycznej, organizowali strajki w lipcu i sierpniu 1980 roku. To oni zainicjowali i kierowali najważniejszym z nich – w Stoczni Gdańskiej im. Lenina.

A potem powstała Solidarność, Niezależne Zrzeszenie Studentów i inne legalnie już działające organizacje wolnego społeczeństwa. Tych zmian nie mógł zatrzymać ani stan wojenny, ani masowe represje stosowane wobec społeczeństwa. Rzucona w latach 70. myśl, doprowadziła do wolnej, wymarzonej przez kilka pokoleń, niepodległej i demokratycznej Rzeczypospolitej.

Dlatego wszystkim tym odważnym ludziom, którzy podjęli walkę z totalitarnym reżimem, w czasach gdy jeszcze odwaga nie staniała, należy się szacunek i podziękowania.

Wojciech Borowik